“Na każdą porę. Rok w przepisach” Sophie Dahl :: recenzja

Autor : | 0 Komentarzy | On : Grudzień 4, 2012 | Kategoria : Książki kucharskie

„Na każdą porę roku. Rok w przepisach” to druga książka kucharska Sophie Dahl wydana na polskim rynku (i druga w ogóle). Muszę przyznać, że w zasadzie to nie wiem jak ukierunkować tą recenzję.

Pierwsza książka eks modelki mocno mnie zawiodła, ale faktem jest, że Sophie Dahl nie da się nie lubić, a jej książki są ewidentnie „przyjemnościowe”. Wpływają na to przede wszystkim zdjęcia o specyficznym, wiejskim charakterze.

Często spotykam się z tym, iż rustykalne fotografie są przesadzone, za dużo tam upchniętych starych gadżetów, niepotrzebnych akcesoriów, koszyków, widelców itd…istny przerost formy nad treścią. W książkach kulinarnych Sophie Dahl udało się uzyskać złoty środek w stylizacji, który sprawia, że patrząc na zdjęcia ma się ochotę przenieść się, usiąść obok Sophie i delektować proponowanymi przez nią posiłkami. Chcąc nie chcąc wracają wspomnienia, śniadanie u pradziadków, deser na ganku.

Przepisy podzielone są według pór roku (każda pora roku zawiera w sobie propozycje śniadań, obiadów i kolacji), przeplątają je osobiste wspomnienia i refleksje autorki, które bardzo przyjemnie się czyta. Dodatkowy rozdział Sophie Dahl poświęciła deserom.

Przeglądam książkę i myślę sobie – jest lepiej, sporo fajnych przepisów, co najmniej kilka mam ochotę wykonać od razu, pędzę więc do kuchni i…jestem rozczarowana. Nie wiem, może coś ze mną jest nie tak, ale mam wrażenie, że przepisy są niewyważone, tu czegoś za dużo, tam za mało. Być może komu innemu cytrynowa zupa soczewicowa w wydaniu Sophie Dahl przypadnie do gustu, ja zrobię ją ponownie, ale ze znacznie różniącymi się od pierwowzoru proporcjami składników. Podobnie rzecz ma się w przypadku w zasadzie każdej innej receptury, którą postanowiłam wypróbować (a było ich sporo).

Nie zmienia to faktu, że książka jest pięknie wydana, zachęcająca. Twarda okładka, klimatyczny, matowy papier. Nie zmienia to jednak faktu, że mam mieszane uczucia.

PS: Kiedy po napisaniu tej recenzji wzięłam książkę „Na każdą porę roku. Rok w przepisach” do rąk po raz kolejny pomyślałam sobie „Jaki wspaniały klimat. Co jest z nią nie tak?” i postanowiłam dać jej kolejną szansę :-).

Print Friendly, PDF & Email
Share This Post!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *