“Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań ” Helene Dujardin

Autor : | 0 Komentarzy | On : Październik 23, 2012 | Kategoria : Fotografia kulinarna, Różności

Kiedy w wasze ręce trafia nowy sprzęt i macie marne pojęcie jak go obsługiwać, co robicie najpierw – dokładnie czytacie instrukcję, czy wciskacie wszystkie przyciski p kolei, w różnych konfiguracjach obserwując efekt? Ja zdecydowanie jestem typem „czytającym instrukcje”. Tak samo było u mnie z fotografią kulinarną. „Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań” były moją drugą „instrukcją” zaraz po „Fotografii kulinarnej. Od zdjęcia do arcydzieła” (zobacz recenzję). Kolejność czytania książek ustalona przez przypadek sprawdziła się idealnie, bowiem „Ujęcia ze smakiem” są tematycznie bardziej rozbudowane od wspomnianej „Fotografii kulinarnej” i znacząco rozszerzają pewne zagadnienia.

Helene Dujardin kieruje swoją książkę do amatorów, w tym również do autorów blogów kulinarnych, dlatego autorka rozpoczyna od podstawowych pojęć związanych z fotografią i obsługą aparatu. Nawet osoby, które w świecie zdjęć stawiają pierwsze kroki, po lekturze dwóch pierwszych rozdziałów (Podstawy fotografii oraz Ustawienia i tryby działania aparatu fotograficznego) zrozumieją podstawowe pojęcia (np. przysłona, ISO, ekspozycja itd.) wytłumaczone w przystępny sposób, zobrazowane licznymi zdjęciami. Dobrze jest nie tylko czytać o tym jak zmiana czasu naświetlania wpływa na wygląda fotografii, ale także zobaczyć to na własne oczy – tak skonstruowana jest cała książka.

Kolejne rozdziału – według mnie najważniejsze – poświęcone są osobno fotografowaniu w świetlne naturalnym i sztucznym. Z myślą o amatorach Helen Dujardin opisuje podstawowe rekwizyty oświetleniowe, prezentuje schematu ustawienia sprzętu, a także wskazuje jak skorzystać z wbudowanej lampy błyskowej, aby osiągnąć satysfakcjonujący efekt.

To, co wyróżnia „Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań” od „Fotografii kulinarnej. Od zdjęcia do arcydzieła” to znacznie szersze omówienie tematyki kompozycji, przygotowanie do sesji oraz samej stylizacji z użyciem wyłącznie naturalnych metod (czyli takich, po których wciąż można danie zjeść :-)).

Autorka poświęca oddzielne podrozdziały stylizowaniu dań głównych, zup, deserów, gorących i zimnych napojów, owoców i warzyw itd.

Moją uwagę zawraca niesamowite podejście Helen do fotografii kulinarnej, wielokrotnie podkreśla ona bowiem, że w tej dziedzinie najważniejszy jest klimat, emocja, wspomnienie związane z daniem, a nie książkowe zastosowanie reguły trójpodziału.

Książka ma jednak swoje wady. Temat postprodukcji jest ledwie liźnięty, potraktowany wręcz symbolicznie. Być może jest w tym trochę racji – nie da się bowiem z jednej pozycji zawrzeć informacji związanych z podstawami fotografii kulinarnej i technice pracy w programach typu Photoshop, choć brakuje mi informacji o podstawowych działaniach.

Dużym plusem jest dla mnie dodatek przedstawiający ciekawe źródła informacji. Znajdziecie tam wykaz książek i stron internetowych, a nawet sposoby na domowe postarzanie drewna. Z inspiracji tam znalezionych korzystam niemal codziennie.

Wydanie estetyczne, okłada miękka. Nie mogę jednak do dziś zrozumieć, dlaczego polski wydawca zmienił okładkę oryginalnego wydania na znacznie gorszą?

Przeczytajcie koniecznie!

PS: Czy Was też drażni, że autorzy książek o fotografii kulinarnej często piszą…bla, bla, bla, aparat nie ma znaczenia…bla, bla, bla, kompaktem też można robić cudowne zdjęcia. Ok, ale przyznajcie szczerze, że z kompaktem w ręku dość szybko dochodzi się do ściany i ani kroku dalej.

plate-to-pixel

Print Friendly, PDF & Email
Share This Post!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *