“Smakowite prezenty. Słodkie i słone prezenty na cały rok” Sigrid Verbert :: recenzja

Autor : | 0 Komentarzy | On : Listopad 2, 2012 | Kategoria : Książki kucharskie

"Smakowite prezenty. Słodkie i słone prezenty na cały rok" Sigrid Verbert - lunchblog.plDługo nie mogłam zdecydować się na tę książkę…chodziłam wokół niej, rzucałam  podejrzliwe spojrzenia :-), aż kilka dni temu postanowiłam wreszcie do niej zajrzeć i parę minut potem wyszłam z księgarni ze “Smakowitymi prezentami” w torbie. Zyskałam niezwykle estetyczną, apetyczną propozycję książkową i świetny humor, ale od początku…

Po pierwszym przejrzeniu ujął mnie pomysł jadalnych prezentów. Szczególnie miło zaskoczył mnie fakt, iż autorka pomyślała nie tylko o ciastach i ciasteczkach, ale także różnego rodzaju słonych przekąskach,  przetworach słoikowych, a nawet zupach i nalewkach.

Dygresja – w jednym ze zdań pada, iż Sigrid Verbert jest mamą studiujących dzieci – nigdy bym nie powiedziała, wygląda świetnie prawda?

To wszystko okraszone mnóstwem pomysłów na samodzielne, śliczne opakowania owych pysznych prezentów – kilka od razu wynotowałam i zamierzam wprowadzić w czyn.

Przepisy – krótkie, konkretne, czasami może lekko przekombinowane, szczególnie, że niektóre produkty w Polsce są ciężko dostępne. Wypróbowałam kilka propozycji słodkich i słonych – wszystkie smaczne, choć ilość cukru i masła momentami porażająca. Marokańskie pesto – cudne, a do tego smakowe oliwy i aromatyzowana sól – zostaną ze mną w kuchni.

Fotografie w książce bardzo estetyczne, skromne, wręcz ascetyczne. Zdjęcia zawsze na białym tle, niewiele ozdobników, przeważnie białe talerze i tylko lekkie kolorystyczne dodatki. Nie wiem, czy to moje wrażenie, ale większość zdjęć ma jakby lekko niebieskawy odcień – nie lubię połączenia niebieskiego koloru i jedzenia.

Fotografie Sigrid, która jest  zawodowym fotografem kulinarnym bardzo mi się podobają, choć znacznie mocniej ciągnie mnie do zdjęć wiejskich, zabałaganionych jak u Jamiego Olivera, czy Sophie Dahl. Niemniej jednak skromność tych zdjęć ma w sobie coś elektryzującego, to zabieg, który zdecydowanie przyciąga uwagę.

Rozdziały oznaczone są kolorowymi tasiemkami, tekst jest czytelny, okładka i wydanie eleganckie.

Choć całość robi świetne wrażenie to ja osobiście nie czułam tego “Ojej, szybciej do kuchni, już teraz, robię!”. To jak z hotelami – zachwycasz się nowym, nad wyraz eleganckim hotelem, ale preferujesz te z domowym klimatem i to do nich wracasz. Rozumiecie o co mi chodzi?

 

Print Friendly, PDF & Email
Share This Post!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *