“Save with Jamie”, “Gotuj sprytnie jak Jamie” Jamie Oliver :: recenzja

Autor : | 0 Komentarzy | On : Listopad 11, 2013 | Kategoria : Książki kucharskie

savewithjamie2Gdzieś już to widziałam…ale od początku. Głównym założeniem nowej książki Jamiego Olivera jest wspomagać nas w oszczędnym gotowaniu, oszczędnym finansowo, ale bogatym w smak, aromat i wartościowe produkty.

Autor twierdzi, że pomysł na książkę pochodzi od czytelników, z listów i maili. Książkę rozpoczyna seria podstawowych porad dotyczących organizacji kuchni, tak, aby wydawać jak najmniej. Dowiemy się zatem jak zaopatrzyć zamrażarkę (najlepsza przyjaciółka oszczędzających), które produkty kupować świeże, a które przechowywać. Jamie radzi, jaki sprzęt kuchenny jest niezbędny oraz zdradza triki na tanie gotowanie.

Autor składa swoisty „hołd” kuchni wegetariańskiej, bowiem książkę otwiera rozdział z przepisami bezmięsnymi.  To także najobszerniejszy rozdział. Dalej Znajdziemy receptury na dania z kurczaka, wołowiny, wieprzowiny, jagnięciny, ryb oraz tzw. bonus recipes – dodatkowe przepisy do wykorzystania.

Poza rozdziałem „Veg” każdy kolejny, mięsny, czy rybny rozpoczyna się przepisem matką – najczęściej jest to duża pieczeń. Bazą kilku kolejnych przepisów są pozostałości z przepisu matki. Na koniec każdego rozdziału możemy przeczytać jeszcze kilka innych receptur nie powiązanych z przepisem podstawowym.

I jak? Coś wam świta? No właśnie…założenia sa bardzo podobne do wydanej w Polsce w 2012 roku „Ekonomii Gastronomii” Allegry McEvedy i Paula Merretta.

Niestety mam wrażenie, że Jamiemu tym razem zabrakło pomysłu na książkę, ot termin się zbliżał, książkę trzeba wydać co roku (trzeba?)…wymyślmy coś, no wymyślmy…i jest…oszczędzanie.

Czy książka spełnia podstawową funkcję? Czy pomaga oszczędzać?  Uważam, że nie! Rzeczywiście pojawiają się porady, autor pokazuje jak wybrać tańsze kawałki choćby wołowiny, ale nie ma tam nic odkrywczego. We wstępie możemy przeczytać, że skalkulowano koszt powstania każdego dania, ale…kalkulacji nie zamieszczono w książce (dostępne na stronie internetowej www.jamieoliver.com/savewithjamie)! Pytam dlaczego, skoro właśnie o oszczędzanie chodzi? Po raz kolejny pojawiają się za to wartości odżywcze, za co ode mnie dietetyka duży plus.

Przepisy jak zwykle pyszne, zróżnicowane. Zdjęcia wykonane przez mistrza Davida Loftusa zachwycają niezmiennie. Jeśli chcecie oszczędzać z Jamiem ta książka was zawiedzie, jeśli jednak po prostu szukacie inspiracji na zdrowy, smaczny obiad nie zawiedziecie się.

Ja po raz pierwszy w towarzystwie  Jamiego czuję się trochę rozczarowana, niemniej jednak moje ciepłe uczucia do tego Brytyjczyka pozostają niezmienne.

Nie mogę nie wspomnieć z goryczą, że w czasie, kiedy reszta świata wertuje książkę „Save with Jamie” w Polsce dopiero co ukazała się poprzednia propozycja Jamiego „15 minut w kuchni”. Szkoda!

Przeczytajcie moją recenzję „15 minut w kuchni” Jamiego Olivera

http://lunchblog.pl/15-minut-w-kuchni-jamie-oliver/

Share This Post!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *