Moje domowe studio fotograficzne – jak prosto i tanio robić dobre zdjęcia? – część I

Autor : | 0 Komentarzy | On : Listopad 30, 2012 | Kategoria : Fotografia kulinarna, Różności

Moja przygoda z fotografią zaczęła się zupełnie przypadkowo, bo z kuchnią z racji zawodu dietetyka związana jestem od zawsze. W moje ręce wpadła książka „Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła” Nicole Young.

Przeczytaj recenzję książki „Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła” Nicole Young.

W owym czasie byłam w posiadaniu prostego kompaktu Philips, który wyciągałam od wielkiego dzwonu, aby sfotografować dziwną minę Córki.

Czytając tą książkę byłam w szoku z dwóch powodów: dowiedziałam się, że o fotografowaniu nie wiem nic, a także zauważyłam, że czytania o paramatrach fotografii, ustawieniach aparatu, kompozycji i kadrze jest szalenie wciągające. Po lekturze nie pozostało mi nic innego jak spróbować.

Z pożyczoną od siostry lustrzanką ruszyłam na warsztaty organizowane przez Akademię Nikona – Fotokulinaria prowadzone przez genialnego Leszka Szurkowskiego, który w praktyce przekazał nam podstawy wiedzy dotyczącej fotografii kulinarnej. Całodzienne zajęcia uwzględniały zarówno korzystanie z oświetlenia zastanego, jak i użycie lamp błyskowym. Omawialiśmy podstawy kompozycji, kadrowania, kolorystkę, podstawowe pojęcia związane z fotografią. Warsztaty nie są najtańsze, ale z pełną odpowiedzialnością mogę polecić je każdemu kto zaczyna przygodę z robieniem zdjęć kulinarnych. Ważna uwaga – zanim wybierzecie się na fotokulinaria koniecznie zapoznajcie się z obsługą aparatu – w trakcie nie ma czasu na wyjaśnienie co to ISO, przysłona, czy też czas otwarcia migawki.

Więcej o fotokulinariach przeczytacie na stronie Akademii Nikona: FOTOKULINARIA AKADEMIA NIKONA

Po fotokulinariach masowo rzuciłam się na książki związane ze stylizacją i fotografią żywności. Jedną z najważniejszych i najcenniejszym lektur okazały się „Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacj dań” Dujardin Helene (ta pozycja plus wspomniana wcześniej „Fotografia kulinarna” Nicole Young to podstawa dla każdego kto zaczyna poruszać się w tej dziedzinie).

Przeczytaj recenzję książki „Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań” Dujardin Helene.

Kolejnym etapem był zakup mojej ukochanej lustrzanki. Wybór padł na Nikona D7000 z kitowym obiektywem 18-105 ED VR, który niestety okazał się za ciemny jak na warunki naszego mieszkania. Niedługo potem otrzymałam urodzinowy prezent w postaci bardzo jasnej „stałki” (obiektyw stałoogniskowy) 50 mm AF-S 1,4 G i to był strzał w dziesiątkę. Jasny obiektyw znacząco ułatwił mi pracę, poza tym ach…cóż mam pisać…mała głębia ostrości. Podobno każdy przechodzi fascynację małą głębią ostrości, żeby potem powrócić do znacznie ostrzejszych zdjęć. Ja jestem, póki co, na etapie pierwszym J.

Moja rada: zaczynajcie od razu z jasnym obiektywem, nie musi być mega wypasiony 300mm, nie wiem czemu początkującym się wydaje, że im dłuższy i cięższy obiektyw tym „lepszy”, a tymczasem na potrzeby fotografii kulinarnej potrzebne jest przede wszystkim światło. Światło jest wszystkim!

W drugiej części wpisu przeczytajcie o tanich akcesoriach niezbędnych do stworzenia mini domowego studia foto.

Moje domowe studio fotograficzne – część II – podstawowe, niedrogie akcesoria fotograficzne

Print Friendly, PDF & Email
Share This Post!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *