“Każdy może gotować” Jamie Oliver :: recenzja

Autor : | 3 komentarze | On : Styczeń 27, 2013 | Kategoria : Książki kucharskie

Na chwilę cofniemy się w czasie, bowiem „Każdy może gotować” to książka kucharska Jamiego Olivera wydana na polskim rynku w 2010 (2008 UK). Dziś triumfy świeci „Jamie’s 15 minute meals” choć na ojczystą wersję językową jeszcze trochę poczekamy (pewnie do następnych Świąt Bożego Narodzenia, bowiem  to właśnie w tym czasie na półkach, w księgarniach najczęściej pojawiają się nowe pozycje Olivera).

…ale do tematu!

Wracam do „Każdy może gotować”, bo wśród wszystkich propozycji Jamiego Olivera ta książka może się okazać najważniejsza dla początkujących kucharzy i nie tylko. Ten genialny kucharz składa obietnicę, iż nauczy gotować nawet osoby, który przypalają wodę i, że zrobi to w 24 godziny.

Cała idea polega na tym, że do publikacji w książce wybrano bardzo proste przepisy, oparte często na półproduktach lub rzadko, bo rzadko, nawet na gotowych produktach (indyjskie sosy Pataks, ciasto francuskie), ale Jamie znany jest z tego, że nie boi się być lekko kontrowersyjny, aby wejść do kuchni dosłownie każdego!

Naszym zadaniem jest nauczyć się co najmniej jednego przepisu z każdego rozdziału książki (14 rozdziałów), przepisów mamy zatem do wykonania minimum 14, a potem pozostaje nam przekazać książkę w ręce następnej osoby, która wykona to samo, ugotuje i przekaże dalej uruchamiając w ten sposób łańcuszek. Takich łańcuszków na świecie mają być tysiące, wszystko po to, aby każdy opanował podstawy techniki kulinarnej.

Problem w tym, że z pewnością nie da się tego zrobić w 24 godziny, ale, w zasadzie czepiam się. Większość z was (założę się!), kiedy już się na dobre „wkręci” się w gotowanie nie będzie chciało poprzestać na 14 przepisach. Wielu za nic na świecie nie odda książki innym, bo okaże się, że to jedna z najczęściej czytanych pozycji w domu!

Myślę jednak, że Jamie to przewidział. Wiecie, jaki on jest do wszystkiego musi dołączyć jakąś chwytliwą ideę, hasło, czasem może trochę na wyrost, ale przecież między innymi za to go kochamy prawda?

Niech Was zatem nie zdziwi, że we wstępie zostaniecie poproszeni o osobistą, pisemną deklarację realizacji założeń „Każdy może gotować” :-).

Co do samych przepisów – zupełnie, ale to całkowicie początkujący mogą być odrobinę przerażeni czytając tytuły przepisów: warzywa jalfrezi, fajitas z kurczaka, pieczeń jagnięca. Nie zniechęcajcie się proszę nie dając Jamiemu co najmniej 3 szans. Zobaczycie, że jego obietnice nie są bez pokrycia. Wszystkie, no może prawie wszystkie przepisy są rzeczywiście bardzo proste tylko trzeba je najzwyczajniej w świecie zrobić! Część zobrazowana jest zdjęciami krok po kroku, co znacząco ułatwia gotowanie.

Książka ma „swojski” klimat. Zdjęcia nie są może wyszukane, ale jak zwykle bardzo dobre, w końcu robił je sam mistrz David Loftus. Między rozdziałami znajdziecie także fotografie mieszkańców Rotherham, gdzie Jamie testował swój pomysł na „Każdy może gotować”.

Gdybym osobom, które do tej pory nie przygotowały w swoim życiu ani jednej potrawy miała polecić książkę kucharską to byłaby właśnie ta: „Każdy może gotować” Jamiego Olivera.

Przyznaję jednak szczerze, że nie podpisałam deklaracji i nie zrealizowałam przekaż dalej. Książka stoi u mnie na półce, na widocznym, honorowym miejscu. często z niej korzystam, choć większość przepisów wykonałam już co najmniej raz, ale to chyba nie przestępstwo?

kazdymozegotowac1

 

Share This Post!

Comments (3)

  1. posted by soulstorm-everywhere on 27 stycznia 2013

    mam tą książkę i jest naprawdę rewelacyjna 🙂

    czekam na najnowsze wydanie jak tylko będzie w pl, to kupuję 😉

  2. posted by Restauracja Domowa on 27 stycznia 2013

    bardzo fajna recenzja:) pozdrawiam

  3. posted by Martyna on 17 maja 2013

    Zachęciłaś mnie do kupna tej książki:D Lubię Jamiego:)) Czytałam Gotuj z Oliverem i była dobra:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *