5 najczęstszych błędów osób na diecie

Autor : | 0 Komentarzy | On : Wrzesień 21, 2015 | Kategoria : Dieta i zdrowe żywienie

Wszystko albo nic

Bardzo, ale to bardzo Was proszę…gdy zaczynacie zmianę nawyków żywieniowych ustalcie priorytety. Z mojego doświadczenia wynika, że 3 podstawowe sprawy do ogarnięcia to: regularność posiłków, planowanie i kontrola porcji. Dla większości moich Pacjentów to są bardzo trudne zadania, ale ich opanowanie otwiera drogę do trwałej zmiany diety. Tymczasem często spotykam się z następującym podejściem:

Hipotetyczna Pacjentka, lat 35, „jada” głównie papierosy popijane kawą, zapomina o posiłkach, a po pracy późnym wieczorem wykonuje „przegląd lodówki”. Pacjentka otrzymuje jadłospis i jeszcze zanim zacznie zgłasza szereg uwag:

Kurczak na obiad? Przecież tam są same hormony!

Ryby Pani Basiu to tylko ekologiczne. Słyszała Pani ile w rybach jest metali ciężkich?

Mrożone warzywa? Wychładzają organizm…

Gluten?

Pacjentko droga, a jadłaś dziś śniadanie?

Równia pochyła

Wizyta kontrolna. Pani Zofia przychodzi z nieciekawą miną, więc pytam, co się stało. Otóż okazuje się, że były urodziny koleżanki: tort, grill i litr wina.

Ok, zdarzyło się, ale następnego dnia wróciła Pani do działań mających na celu poprawę nawyków żywieniowych?

No jakoś tak nie mogłam Pani Basiu zgrzeszyłam raz i popłynęłam…

…a urodziny koleżanki były dwa tygodnie temu i od tego dnia pod różnymi postaciami Pacjentka moja funduje sobie ich powtórkę jadąc ostro po równi pochyłej!

Gdyby Pani Zosia następnego dnia konsekwentnie zaczęła dzień od zdrowego śniadania nie byłoby tematu, a tak na wadze są 2 kg tkanki tłuszczowej więcej. Moment, w którym uda Wam się przełamać schemat „równi pochyłej” będzie ogromnym krokiem na przód.

Sumujące się “drobnostki”

Śniadanie, obiad, kolacja, zgodnie z planem, dwie przekąski są! Wszystko na dobrej drodze, ale zaraz, zaraz, co ja widzę w notatkach…

3 garści orzechów, 2 cukierki do kawy, 2 kabanosy, 2 lampki wina…Napiszę tylko: 1282 kcal dodatkowo.

Eh znów bez spadku masy ciała? Ciekawe, dlaczego?

Jakoś to będzie

To typowy błąd średnio-zaawansowanych i zaawansowanych. Pilnie stosowali się do diety przez pierwsze 2-3 tygodnie (a może nawet 2-3 miesiące), wszystko „jak dietetyk przykazał” i jest…SUKCES! Spadła masa ciała i masa tkanki tłuszczowej!

Pani Basiu ja już złapałam, wiem o co chodzi!

Potem zaś uruchomiona zostaje filozofia „jakoś to będzie”.

A co ja dziś miałam mieć na obiad? Cholera – nie kupiłam kaszy gryczanej, ale jakoś to będzie…Co ja mam w lodówce, zobaczmy…

…i tak w poniedziałek, wtorek, środę i piątek, czasem jeszcze w niedzielę.

Spójrzcie prawdzie w oczy: bez minimum planowania utrzymanie zdrowych nawyków żywieniowych jest praktycznie niemożliwe!

Nadmierna kontrola

Powiecie: czepiasz się, ale to nie tak…Ja po prostu chcę nauczyć mojego Pacjenta życia w realnym świecie, który nie jest idealny. Idealny nie jest ani świat, ani Pacjent, ba nawet ja :-).

Nadmierna kontrola zaś sprawia, że w codziennym świecie (w którym jest pośpiech, stres, nieprzewidziana sytuacja) bez lekko intuicyjnego podejścia (mam tu na myśli np naukę określania wielkości porcji „na oko” lub umiejętność wybierania dań w restauracji) trudno jest funkcjonować.

Co zrobi Pacjentka, która codziennie każdy produkt waży, czyta każdą etykietę, zaś swoją masę ciała notuje z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku kiedy zostanie zaproszona do restauracji? Powiem wam co zrobi…odmówi, ale czy o to w życiu chodzi?

Szukasz dobrego dietetyka? Zapraszam na: barbaradabrowska.pl

Share This Post!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *